Poznałam Roberta trzy lata temu i niemal natychmiast zostaliśmy parą . Nie doszliśmy jeszcze do momentu propozycji małżeństwa, ale on śmiało mówi, że właśnie się do tego przygotowuje, bo chce spędzić ze mną resztę życia.
I może bym mu uwierzyła, potrafi fajnie mówić, ale nie mogę przestać myśleć, że coś jest nie tak, bo wciąż nie przedstawił mnie swoim przyjaciołom.
Nigdy nie pojechaliśmy z nimi na wakacje ani nie obchodziliśmy świąt. On zna wszystkich moich przyjaciół i często jeździmy razem z nimi na wakacje, a oni nawet zapraszają go na swoje urodziny.
Nie mogę zrozumieć mojego chłopaka. Wstydzi się mi ich przedstawić, czy to po prostu nie myśli o mnie poważne?
Tak samo jest z rodzicami. Nie spieszy się na spotkanie z moimi. Nie chciał też przedstawiać mnie swoim rodzicom, ponoć są bardzo surowi i mogą coś źle zrozumieć, więc powinniśmy poczekać na zaręczyny.
Jesteśmy w związku od trzech lat, a ja w ogóle go nie znam.
Pewnego dnia, kiedy z przyjaciółką spacerowałyśmy po mieście, zauważyłam Roberta z grupą chłopaków, on też mnie zauważył, ale odwrócił wzrok. Potem zdałam sobie sprawę, że nie chciał, żebym do nich podchodziła, ale i tak postanowiłam to zrobić.
Podeszłam i go przytuliłam i zauważyłam, jak wszyscy patrzą na mnie ze zdziwieniem.
– Chłopaki, to moja dobra przyjaciółka powiedział i szybko wyrwał się z moich ramion.
Co o tym sądzicie?