Mój narzeczony zostawił mnie w dniu ślubu. Dopiero kiedy odszedł, dowiedziałam się z jakiego powodu.

Kto by pomyślał? Narzeczony zostawił mnie w dniu ślubu. Nikt nie mógł zrozumieć jego postępowania. Nawet jego rodzice nie wiedzieli, gdzie podział się ich syn. A ja nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Myślałam, że coś mu się stało. I wtedy wspólny przyjaciel wręczył mi kartkę ze słowami: “Nie będziemy mogli założyć rodziny. Przykro mi. Nie czekaj na mnie. Na pewno będziesz szczęśliwa. Z kimś innym. Nie próbuj mnie znaleźć”.

Moje życie legło w gruzach. Byłam załamana i zła. Przeklinałam dzień, w którym się poznaliśmy. Jego rodzice  próbowali uzyskać jakieś informacje na temat zniknięcia ich syna, ale nikt nic nie wiedział.

Czas mijał. Były wrócił do rodziców. Ale przestaliśmy się kontaktować. Nie mogłam mu wybaczyć. Marzyłam nawet o tym, że pewnego dnia się na nim zemszczę. Pierwszą rzeczą, jaką chciałam zrobić, było poślubienie faceta, który uganiał się za mną od dłuższego czasu. Ale moja mama odwiodła mnie od tego, mówiąc, że byłby to mój najgłupszy ruch.

Dopiero sześć miesięcy później dowiedziałam się, z jakiego powodu on nie zostawił. Mój narzeczony umierał. Tydzień przed ślubem dowiedział się o swojej chorobie. Jak się okazało prostu nie chciał, żebym przez niego cierpiała. Nie powiedział nawet rodzicom o tej diagnozie. Wiedział tylko jego najlepszy przyjaciel, który przyniósł mi list pożegnalny. Później też powiedział, że mój ukochany często o mnie pytał. Chciał mi nawet wszystko powiedzieć, ale coś go powstrzymywało. Nie chciał, żebym cierpiała jeszcze bardziej.

On nie żyje od roku, a ostatni list od niego wciąż leży w mojej szufladzie.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *