Kiedy w dzieciństwie bawiłam się z koleżankami w “córkę-matkę”, zawsze wybierałam rolę matki. Marzyłam o tym, żeby dorosnąć i wychować dwójkę pięknych dzieci.
I rzeczywiście wszystko stało się tak, jak chciałam. Cudowny mąż, prawdziwa miłość i dzieci – starszy chłopiec i młodsza dziewczynka.
Mimo, że mój mąż bardzo kocha zarówno mnie jak i dzieci, ma surowy charakter. Postanowił tak wychować dzieci, aby chłopczyk stał się prawdziwym mężczyzną, a dziewczynka damą. W związku z tym wychowywaliśmy je jakby już były tymi osobami.
Pewnego razu mieliśmy nieprzyjemną sytuację. To często zdarza się dzieciom. Mój syn rozzłościł się na siostrę i rzucił w nią samochodem, krzycząc: “Mam cię dość, ty mała głuptasko!”.
Moja córka, jak prawdziwa dama, wyszła z pokoju do łazienki i zaczęła płakać, więc poszłam ją pocieszyć, a mój mąż podszedł do syna i powiedział:
-Teraz czeka nas ważna rozmowa!
Ze słów męża wiem, co się dalej działo.
– Co to za zachowanie? Czy tak postępują prawdziwi mężczyźni? zapytał mąż, a syn tylko spuścił głowę, mąż kontynuował:
-A zauważyłeś, jak zachowała się twoja siostra? Nie kłóciła się z tobą, nie rzucała w ciebie obelgami i zabawkami! Wyszła z pokoju, żebyś nawet nie widział, jak płacze! To jest dobre zachowanie!
Syn przytaknął, myśląc o postępowaniu siostry.
– Co zamierzasz teraz zrobić?
Syn skinął głową, jakby rozumiał i ze spuszczoną głową podszedł do drzwi łazienki i zapukał. Drzwi otworzyła mu zapłakana córka.
– To ja byłem głupi, nie ty. Przepraszam, że cię skrzywdziłem. Jeśli chcesz, możesz mnie uderzyć.
Młodsza siostra uśmiechnęła się do brata i przytuliła go, po czym zaproponowała, aby kontynuowali zabawę.