Rok temu mój syn rozszedł się z żoną i odszedł do innej kobiety. Od tego czasu moje relacje z synową uległy pogorszeniu. Zabroniła mi kontaktów z wnukami, nie mogę też do nich dzwonić, widocznie synowa mnie zablokowała. Rozumiem, że synowi i synowej nie wyszło, ale to nie zabrania mi być nadal ich babcią. Dlaczego ograniczać wnukom możliwość kontaktu ze mną? Kiedyś odwiedzałam je co tydzień, spędzałam z nimi czas, chodziłam do parku. Moja starsza wnuczka ma teraz jedenaście lat i pamięta mnie, ale mój trzyletni wnuk raczej nie będzie mnie pamiętał. Teraz dzieci mieszkają z rodzicami Ali, więc mają tylko jedną babcię.
Od początku byłam przeciwna ich rozwodowi, a nawet robiłam wszystko, by pomóc synowi i synowej się pogodzić.
Ala obraziła się na mnie, bo poprosiłam ją o opuszczenie mojego mieszkania. Odziedziczyłam po matce dwupokojowe mieszkanie. Po ślubie wprowadzili się do niego syn i synowa. Po rozwodzie syn nie wyrzucił byłej żony z domu, tylko poszedł mieszkać do obecnej żony. Ma ona własne mieszkanie, w którym mieszkają. Oficjalnie byli po rozwodzie, a moja synowa dalej mieszkała w moim mieszkaniu. Najciekawsze jest jednak to, że nie miała zamiaru go opuścić.
Zaczęło mnie to męczyć, więc zaczęłam podpowiadać Ali, że czas się wyprowadzić. Na początku próbowałam ją niezobowiązująco zapytać, czy planuje szukać pracy i gdzie będzie mieszkać. Ala była dość zaskoczona moim zainteresowaniem. Odpowiedziała, że nie planuje zmiany miejsca zamieszkania. Powiedziałam jej, że ma czas na spakowanie swoich rzeczy i że pomożemy jej przenieść wszystko do rodziców.
Ala pochodzi z małego miasteczka. Jej rodzice mieszkają w jednopokojowym mieszkaniu, więc nie ma tam miejsca dla niej i jej dzieci. A najstarsza wnuczka będzie musiała zmienić szkołę. Ja wszystko doskonale rozumiem, ale nie jesteśmy tak bogaci, żeby oddawać mieszkania w imię czyjejś wygody. I synowa się na mnie z tego powodu obraziła.
To nie jest tak, że wyrzucam ją na ulicę, Ala ma rodziców, którzy potrafią zadbać o swoją jedyną córkę. W czasie, gdy nasze dzieci mieszkały razem, rodzice mojej synowej nigdy im nie pomagali. Zawsze wszystko robiliśmy my. Teraz przyszła ich kolej na opiekę nad córką i wnukami.
W końcu synowa spakowała rzeczy. Razem z mężem pomogliśmy synowej i zawieźliśmy ją i dzieci do jej rodziców. Po tym wszystkim przestaliśmy się kontaktować.
Planuję wynająć swoje mieszkanie, dzięki czemu na emeryturze będę miała dodatkowe dochody.
Bardzo brakuje mi wnuków. Mój syn powiedział, że on również stracił możliwość kontaktu z dziećmi. Z byłą żoną kontaktują się tylko w sprawie alimentów. Wiadomości o wnukach mamy tylko od innych osób.
Bardzo mi ich brakuje. Spędziliśmy z nimi tyle czasu, a teraz nie mamy nic.