Moja mama ma dwie córki: mnie i moją siostrę. Moja siostra i ja mamy dzieci. W tym roku moja mama pojechała na wakacje, zabierając ze sobą córkę mojej siostry. Mojego dziecka nikt nie zaprosił.
Po ślubie chcieliśmy z mężem mieszkać osobno, więc wzięliśmy mieszkanie na kredyt. A moja siostra najpierw mieszkała z mężem, a po rozwodzie wróciła do matki. Widać więc, że od tego czasu bardzo się do siebie zbliżyły. Moja mama zawsze starała się pomagać mojej siostrze we wszystkim i współczuła jej.
Tego lata mama postanowiła wyjechać na wakacje. Moja siostra natychmiast poprosiła, aby zabrała ze sobą jej córkę. Kiedy się o tym dowiedziałam, postanowiłam wysłać z nimi również moją córkę. Pomyślałam, że wspólne wakacje będą ciekawsze dla dzieci.
Ale moja matka odmówiła, mówiąc, że nie poradzi sobie sama z dwójką wnucząt. I, że ja mam męża, więc on może zabrać rodzinę na wakacje. A moja siostra nie ma nikogo.
Byliśmy z mężem niemile zaskoczeni. Jak możemy jechać na wakacje, skoro wciąż mamy niespłacony kredyt hipoteczny?
Tak więc moja córka siedziała w domu przez całe lato, podczas gdy córka mojej siostry pływała w basenie i opalała się.
W dodatku moja mama ciągle wysłała zdjęcia z wakacji. Rozumiem, że może być ciężko pilnować dwojga dzieci. Po co robić różnicę między wnukami?