Gdy tylko Adam i Alina wzięli ślub, ich rodzice podarowali dzieciom mieszkanie. Kupili też meble i sprzęt AGD. Para tylko musiała się tam wprowadzić. Żyło im się dobrze, ale przeszkadzała im jedna rzecz – brak dzieci. Nie poszli do lekarzy, postanowili poczekać. Jak mawiała ich babcia, wszystko ma swój czas. Więc wciąż mieli nadzieję. I w końcu pojawiła się długo wyczekiwana córka. Wraz z jej pojawieniem się Adam i Alina wreszcie poczuli się naprawdę szczęśliwi.
Żyło im się dobrze, ale Alina zaczęła zauważać, że jej mąż ostatnio się od niej oddalił. Dobrze traktował córkę, ale rzadko rozmawiał z żoną. Późno wracał do domu. I któregoś dnia sąsiadka powiedziała, że widziała Adama z inną kobietą. Spacerowali, przytulali się.
Alina nie mogła tego znieść, więc zaczęła wypytywać męża, kim jest ta kobieta. Od tamtej pory często się kłócili. Adam zapewniał ją, że nikogo nie ma, ale Alina nie chciała go słuchać.
W końcu oboje mieli dość takiego życia. Alina powiedziała, że chce się rozwieść, ale zostanie w mieszkaniu. W końcu to ona zostanie z dzieckiem. A Adam niech sobie szuka innego lokum.
Ale wtedy pojawiła się jej teściowa, twierdząc, że mieszkanie należy do niej. Wcześniej udała się do prawnika, aby dowiedzieć się, co dalej. Tam dowiedziała się, że mieszkanie nadal należy do niej, więc to ona decyduje, kto w nim mieszka.
Następnie kobieta przyszła do Adama i Aliny i powiedziała im:
– Jeśli zdecydowaliście się na rozwód, niech tak będzie. Ale poproszę was o wyprowadzenie się z mojego mieszkania. Należy ono do mnie, więc mam prawo decydować, kto w nim zamieszka. Kiedy opuścicie mieszkanie, wprowadzi się do niego moja córka i jej dziecko. A wy znajdziecie coś dla siebie.
Adam i Alina pogodzili się i nadal mieszkali w mieszkaniu matki. Tylko od tego czasu Alina nie zainwestowała w mieszkanie ani grosza. Tylko gotuje i sprząta. Powiedziała, że jeśli nie są właścicielami mieszkania, nie zmieniają mebli, chociaż planowali. Dlaczego? Kiedy będą mieli własne mieszkanie, zrobią coś.
Tak to już jest. Nie jest jasne, kto ma rację, a kto się myli.