Mój mąż i ja założyliśmy rodzinę siedem lat temu. Wciąż nie mogę uwierzyć, że ten czas minął tak szybko. Wydaje się, jakby to było całkiem niedawno.
Ale ostatnio nie jest dobrze . Nie spędzamy razem czasu. Nie rozmawiamy. Na początku myślałam, że to chwilowy problem, ale później zdałam sobie sprawę, że to trwa dłużej.
Najgorsze jest to, że nawet nie wiem, jak to rozwiązać. Bardzo go kocham i przykro mi, że nasza rodzina się rozpada. Miałam nadzieję, że w ten weekend spędzę czas z mężem sam na sam i spróbuję naprawić nasze relacje, ale on powiedział, że idzie na piwo z przyjaciółmi.
Myślałam, że go przekonam, ale mój mąż zareagował tak ostro, że poczułam się zażenowana.
– A jeśli nie chcę spędzać z tobą czasu? Sugerujesz, żebym poświęcił wyjście z przyjaciółmi?
Poczułam się bardzo niezręcznie, więc odwróciłam się i wyszłam ze łzami w oczach. Następnego dnia pojechałam odwiedzić siostrę. Skoro mój mąż nie ma dla mnie czasu, to czy ja nie mam prawa do relaksu ?
Kiedy wróciłam, mój mąż siedział w kuchni i pił herbatę. I wtedy zaczął mnie wypytywać. Gdzie byłam, z kim. Cieszyłam się, że nadal mu na mnie zależy. Powiedziałam mu więc o wszystkim. Odbyliśmy szczerą rozmowę i myślałam, że od tej pory wszystko między nami będzie dobrze.
Dopóki nie wydarzyło się coś, co naprawdę mnie rozczarowało. Mieliśmy odwiedzić teściową i wtedy mój mąż powiedział, że pojedzie beze mnie. Znowu się pokłóciliśmy, a potem wsiedliśmy do samochodu i próbowaliśmy sobie wszystko poukładać w drodze. Mój mąż bardzo się zdenerwował i pod wpływem emocji zawrócił samochód i odwiózł mnie do domu.
Nie mogłam uwierzyć, że coś takiego mogło się wydarzyć. Moja teściowa kończy 60 lat, zbierze się cała rodzina, a ja będę siedzieć w domu z powodu takiego nonsensu.
Kiedy mój mąż wrócił, najbardziej zaskoczyło mnie to, że zachowywał się tak, jakby nic się nie stało. Jego zachowanie jest dla mnie dziwne. Nasi krewni też są dziwni. Nie byli nawet zainteresowani tym, dlaczego nie jestem obecna.
A ostatnio dowiedziałam się, że za moimi plecami mąż organizuje różne spotkania i chodzi, gdzie chce. Natychmiast zadzwoniłam do niego do pracy i powiedziałam mu wszystko, co o tym myślę.
Ale on nawet nie zaczął mi niczego wyjaśniać.
Teraz nie wiem, co robić. Myślę nawet o rozwodzie.