Wesele było wspaniałe, dopóki pod koniec uroczystości teściowa nie podeszła do pary i nie rozpoczęła poważnej rozmowy.
– Dzieci, gdzie są pieniądze, które dostaliście ? Musicie mi je dać!.
Kiedy zobaczyła oszołomione spojrzenia syna i synowej, kontynuowała :
-Zdajecie sobie sprawę, ile pieniędzy zainwestowałam w wasz ślub, prawda? Pomogłam wam w organizacji, a teraz musicie mi się odwdzięczyć.
Wcześniej teściowa zaoferowała pomoc w organizacji wesela, ale nowożeńcy nie mieli pojęcia, że będą musieli za nie zapłacić. Co więcej, matka wydała mniej niż połowę tego, co otrzymali. Kiedy syn otrząsnął się ze zdziwienia, powiedział matce, że zamierzają wydać pieniądze na podróż poślubną.
Po tych słowach wszystko poszło nie tak. Matka zrobiła taki skandal, że wszyscy goście dowiedzieli się o długu pary młodej. Zanim sprawy jeszcze bardziej się pogorszyły, teść zabrał żonę od nowożeńców, ale ich nastrój był tak zepsuty, że siedzieli z ponurymi minami.
Maria chciała wierzyć, że to tylko alkohol odezwał się w teściowej i że uda im się zbudować lepsze relacje.
Kilka dni po weselu (nowożeńcy mieszkali w hotelu, prezent od przyjaciół), gdy wrócili do mieszkania, okazało się, że klucz do drzwi nie pasuje. Drzwi otworzyli im obcy ludzie. To mieszkanie należało do pana młodego, ojciec dał mu je z okazji ukończenia studiów, było puste, a on sam wykonał wszystkie meble i naprawy. Zarówno jego matka, jak i ojciec mieli klucz do mieszkania, ale nie mógł sobie wyobrazić, że tak się to dla niego potoczy. Matka wystawiła rzeczy syna za drzwi i wprowadziła lokatora.
Lokatorzy powiedzieli parze, że wynajmująca wyjaśniła, że jej syn mieszkał w tym mieszkaniu, ale teraz wyjechał i jest puste, więc postanowiła je wynająć. Zamek został wymieniony, ponieważ stary gdzieś się zapodział.
Zaraz po rozmowie z lokatorami para udała się do domu rodziców. Tam powiedzieli teściowej wszystko, co myśleli o jej postępowaniu. Najwięcej do powiedzenia miał syn, który zabronił matce ingerować w ich życie rodzinne i podejmować jakiekolwiek decyzje, które w żaden sposób jej nie dotyczą. Słowa syna uraziły kobietę i w milczeniu opuściła pokój.
Po tym wydarzeniu para nie przestała kontaktować się z teściową, ale teraz trzymają ją na dystans. A ona chyba to czuje, mam nadzieję, że wstydzi się tych dwóch czynów, bo była w stanie zrujnować najważniejsze święto w życiu pary, a potem zepsuła im miesiąc miodowy.
Widują się rzadko, tylko w ważne święta, a Maria prawie w ogóle nie odzywa się do teściowej, wciąż mając do niej pretensje.