Kiedy byłam małą dziewczynką, zawsze bawiłam się lalkami i marzyłam o zostaniu mamą córeczki. Po dwudziestu latach myślałam, że spełni się to życzenie i będę mieć piękną córkę.
Dorosłam, wyszłam za mąż i zaszłam w ciążę. To był synek. Gdybym najpierw urodziła córkę, na pewno nie zdecydowałabym się zajść w ciążę po raz drugi. Gdyby moje drugie dziecko było córką, nie odważyłabym się na trzecie. Dobrze pamiętam słowa wróżki, która powiedziała, że kiedyś urodzę córkę.
Kiedy dowiedziałam się o trzeciej ciąży, byłam pewna, że to dziewczynka. Wyobrażałam sobie nawet, jak powiem o tym mężowi. Ale moja radość szybko minęła. Lekarz powiedział, że to chłopiec.
W drodze do domu spotkałam przyjaciółkę mojej mamy:
– Maria, wiesz już, czy to chłopiec czy dziewczynka?
– Tak, wiem.
– Widzę, że nie jesteś zbyt szczęśliwa.
– Ale to nic. Najważniejsze jest zdrowe dziecko.
– Znowu chłopiec…
Dziadkowie nie byli zbyt zadowoleni z tej wiadomości, ponieważ czekali na wnuczkę.
Ale zaoszczędzimy pieniądze. Ubranka i zabawki będą od starszych braci. Ale ja tak chciałam zobaczyć piękne sukienki, różowe bluzeczki, kokardki i opaski.
Od tego czasu moi przyjaciele i rodzina nie przegapią okazji, by żartować z narodzin naszego syna. Nie rozumiem ich zachowania. Czy to ważne, kto się urodził? Najważniejsze, że dziecko jest zdrowe.
Oczywiście jest mi smutno, że nie zostałam matką dziewczynki, ale kocham moich synów bezgranicznie i nie pozwolę nikomu ich skrzywdzić.