Moja ścieżka życiowa nie była łatwa. Urodziłam się i wychowałam na wsi. Później wyjechałam na studia, poznałam tam obcokrajowca i przyjęłam jego propozycję małżeństwa. Mieszkaliśmy w jego ojczyźnie przez kilka lat. Poznałam zwyczaje panujące w jego kraju, nauczyłam się jego języka, a nawet trochę przyzwyczaiłam się do życia tam. Ale nasze drogi się rozeszły i rozwiedliśmy się. Zauważyłam, że oglądał się za innymi kobietami, nie wstydził się flirtować z innymi przy mnie. Robił to otwarcie. Tłumaczył, że to normalne w ich kraju, że ciepłe relacje między parą mogą z czasem zaniknąć. I nie ma nic złego w tym, że patrzy na inne kobiety. Ja też mogę patrzeć na innych mężczyzn i z nimi rozmawiać.
Nie byłam zadowolona z takich zasad. Naprawdę chciałam mieć normalną rodzinę, w której partnerzy nie szukają kogoś na boku. Zakończyliśmy nasz związek za obopólną zgodą, po czym wróciłam do domu. Dobrze, że przez ten czas nie mieliśmy dzieci.
Moje życie toczyło się dalej. Poznałam mężczyznę na weselu mojej przyjaciółki. Od razu go polubiłam. Spotykaliśmy się przez ponad rok, aż zaszłam w ciążę. Poprosił mnie o rękę. A potem pojawiła się codzienna rutyna, która była obrzydliwa. Przez piętnaście lat siedziałam w domu. Byłam matką dwójki dzieci. W tym czasie mój mąż bardzo się zmienił. Nie kochał mnie już tak jak kiedyś. Dla niego byłam tylko pomocą domową. W ogóle nie dbał o dzieci. A nawet jeśli… W głowie miał tylko imprezy i picie.
Krzyki, wyzwiska, kłótnie. Stało się to częstym zjawiskiem w naszej rodzinie. Później dowiedziałam się o jego zdradzie. Po tym wszystkim, co zrobiłam dla męża, on znalazł sobie kochankę. Wtedy zdecydowałam się na rozwód.
Później otrzymałam telefon od mojej matki. Zamiast słów wsparcia usłyszałam coś, co sprawiło, że włosy stanęły mi dęba: “Kompletnie ci odbiło. Niedługo skończysz czterdzieści lat!”.
Obrażał mnie, zdradzał, a mama zastanawiała się, dlaczego od niego odeszłam. Nie wiedziałam, co powiedzieć. Jak mogła tak powiedzieć? Teściowa również zwróciła się przeciwko mnie, mówiąc, że to ja jestem winna tej zdrady. Ręce mi opadły, nie wiedziałam do kogo zwrócić się o wsparcie.
Udało mi się uzyskać rozwód. W sądzie uzyskałam od męża alimenty na młodszego syna. Obecnie wynajmuję mieszkanie i niedawno poznałam nowego mężczyznę. Zostawienie wszystkiego i rozpoczęcie nowego życia było najlepszą decyzją.