20 lat małżeństwa okazało się dla mojego męża mniej ważne niż pewna młoda panna!
Kiedy próbowałam z nim porozmawiać o tym, co się stało, co mi to zrobił, odpowiedział:
-Widzisz, moje uczucia do ciebie już dawno zniknęły, pozostał tylko szacunek i sympatia. Nasze dzieci wkrótce zaczną budować własne życie, więc nadszedł czas, abym ja był szczęśliwy, a nie myślał o tobie!
To był dla mnie prawdziwy cios. Faktem jest, że był moim pierwszym i jedynym, nigdy nie myślałam o innym mężczyźnie. Całe moje życie skupiało się wokół niego i dzieci, a teraz musiałam się odbudować.
Wtedy moi przyjaciele zaczęli mi mówić, że widzieli mojego męża z inną kobietą. Nie mogłam uwierzyć, że tak szybko o mnie zapomniał. Dodatkowo znajomi wykończyli mnie opowieściami, że wszystko zaczęło się, gdy jeszcze byliśmy małżeństwem.
Miałam szczęście, że u boku miałam córkę, która nie pozwoliła mi się poddać. Zaczęłam chodzić z nią na siłownię, mój sposób myślenia zaczął się zmieniać, a później zmieniłem pracę i wizerunek. Jednak te pozytywne zmiany nie wpłynęły na ból, który odczuwałam po rozwodzie.
Nigdy nie przyznałam się moim dzieciom, jak źle się czułam, bałam się, że może to wpłynąć na ich relacje z ojcem.
Dwa lata później pozwoliłam innemu mężczyźnie zbliżyć się do mnie. Na początku byliśmy tylko przyjaciółmi, chodziliśmy razem na kawę i biegaliśmy, a potem zaczęliśmy się spotykać i tak zaczął się prawdziwy, romantyczny związek.
Sześć miesięcy później zaczęliśmy razem mieszkać i znów czułam się szczęśliwą kobietą. Tak było dopóki mój były mąż nie wkroczył ponownie w moje życie. Zabawne jest to, że był przekonany, że nie zmieniałam kluczy w zamku od prawie trzech lat i próbował otworzyć drzwi starymi kluczami, a potem zaczął pukać. Po powiedzeniu “cześć” zaczął wnosić swoją walizkę do mieszkania i żywo opowiadał mi, jak bardzo jest zaskoczony, że zmieniłam zamek. Stałam tam w osłupieniu, wydawało się, że wyjechał na tydzień, a teraz wrócił do domu…
Kiedy próbował mnie przytulić, natychmiast ocknęłam się ze swojego “snu” i odepchnęłam go.
– Nie cieszysz się, że widzisz mężczyznę, z którym żyłaś obok siebie przez 20 lat?
– Powinnam być szczęśliwa? Byłam zaskoczona.
– Oczywiście, że powinnaś! Razem wychowaliśmy dwójkę dzieci, razem przeszliśmy przez ogień i wodę!
– Tak było, ale zamieniłeś mnie na młodą kobietę, więc czego teraz ode mnie chcesz?
Wygląda na to, że dopiero w tym momencie zdał sobie sprawę, że nie czekałam na niego przez trzy lata i nie płakałam, ale układałam sobie życie.
– Więc nie chcesz mnie widzieć w naszym mieszkaniu?
– W moim mieszkaniu! Nie, nie chcę, jesteś przeszłością, więc byłabym szczęśliwa, gdybyś jak najszybciej wyszedł.
Po tych słowach oniemiał. Czy naprawdę wcześniej byłam taka głupia i naiwna, że był przekonany, że przyjmę go z powrotem…
Cieszę się, że nie jestem kobietą, która mogłaby mu wybaczyć!