Moja teściowa powiedziała, że będzie mi co miesiąc płacić , jeśli dam jej synowi drugą szansę

Nie miałam siły dłużej żyć z tym człowiekiem. Po ostatniej kłótni spakowałam jego rzeczy do walizki i czekałam. Mieszkanie, w którym mieszkaliśmy, było moje. Odziedziczyłam je po rodzicach. Kiedyś miałam nadzieję, że będę miała szczęśliwe życie…

Mój mąż był naprawdę dobrym człowiekiem. Nie wiem co się stało, ale w ciągu ostatnich dwóch lat stał się zupełnie innym człowiekiem.

Wszystko zaczęło się, gdy został zwolniony z pracy. Na początku starałam się zrozumieć jego sytuację i wspierałam go. Ale im więcej czasu mijało, tym było  gorzej. Wszystko spadło na moje barki. Pracowałam na etacie, sprzątałam, gotowałam, zajmowałam się dzieckiem, a mój mąż siedział przy komputerze lub rozmawiał przez telefon.

Jego jedyny wkład w nasze gospodarstwo domowe ,  to przetwory od jego matki.  Zdałam sobie sprawę, że tak dłużej nie da się żyć. Zwłaszcza, że mamy syna, który być może weźmie przykład z ojca.

Mój mąż nie kłócił się ze mną, zabrał swoje rzeczy i pojechał do swojej matki na wieś. Myślałam, że w końcu będę mogła żyć w spokoju. Ale myliłam się. Jest gorzej…

Od wyjazdu męża jego matka i siostra wydzwaniają do mnie. Spodziewałam się tego. W końcu mój mąż przyjechał do domu, w którym mieszkała już jego siostra i jej rodzina. Kto by go tam chciał? Nikt nie chce karmić kolejnej gęby. Na początku dzwoniły i obwiniały mnie o wszystko. A kiedy zdały sobie sprawę, że to na mnie nie działa, zaczęły mnie prosić, żebym zabrała go z powrotem do domu.

Pewnego dnia w końcu zdecydowałam się z nim porozmawiać. Powiedział, że szuka pracy i jest gotowy na zmianę.

A teściowa poprosiła mnie, żebym go wzięła i powiedziała, że będzie mi dawać co miesiąc pieniądze, dopóki on nie znajdzie pracy.

Nie widzę sensu takiego postępowania. Przez dwa lata mąż karmił mnie obietnicami. Może kiedyś dam mu szansę, ale pod warunkiem, że znajdzie pracę. Tymczasem wątpię, czy powinnam wyciągać pomocną dłoń do osoby, która nie dotrzymuje słowa. Co o tym sądzicie?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *