Kiedy zaczęłam związek z Piotrem, byłam panną z posagiem, ponieważ mój dziadek zostawił mi ładne trzypokojowe mieszkanie. Mój przyszły mąż również dobrze radził sobie finansowo. W wieku 26 lat był w stanie kupić mieszkanie. Zdecydowaliśmy się zamieszkać w mieszkaniu kupionym przez niego, ponieważ stare mieszkanie dziadka wymagało remontu i wynajmowaliśmy je.
Miałam też szczęście do teściów. Zaakceptowali mnie, traktowali jak członka rodziny, a co najważniejsze, nigdy nie “wtykali nosa” w nasze sprawy ani nie dawali “mądrych rad”. Spotykaliśmy się w każdy weekend na kawie lub herbacie. Kiedy mieliśmy już dzieci, teściowie zaczęli zabierać je czasem do siebie, żebyśmy mogli spędzić chwilę sami.
Wszystko wywróciło się do góry nogami, gdy zmarł mój teść. Pewnego dnia zabrano go do szpitala, a godzinę później przekazano nam złe wieści. Wszystko wydarzyło się tak szybko, że długo nie mogliśmy otrząsnąć się z żalu. To było szczególnie trudne dla mojej teściowej. Kochała swojego męża, mieszkała z nim przez większość życia, a teraz została sama ze swoimi myślami w ogromnym domu.
Zaczęło się po pogrzebie. Teściowa poprosiła Piotra, aby został u niej na noc. Oczywiście nie mógł odmówić, a ja też się nie kłóciłam. Później zaczęła dzwonić coraz częściej i prosić syna, żeby przyszedł na noc. Na początku byłam temu przychylna, podobnie jak mój mąż, ale potem oboje się irytowaliśmy, ponieważ spędzał tam więcej nocy niż w domu. Postanowiliśmy zaproponować jej, by częściej przychodziła do nas do domu. To był nasz błąd.
Jego matka była u nas codziennie, a sprzątanie i gotowanie pod jej “ścisłym nadzorem” było dla mnie prawdziwą udręką, ponieważ okazało się, że wszystko robię źle. Z czasem zaczęła zostawać u nas na noc, a potem przeniosła swoje rzeczy. Na początku były to drobne rzeczy, takie jak grzebień czy perfumy, a potem prawie wszystkie jej rzeczy osobiste znalazły się w naszym domu.
Mój mąż i ja zdecydowaliśmy, że tak dalej być nie może, ale nie mogliśmy wyrzucić jego matki w tak trudnej sytuacji. Postanowiliśmy kupić jej mieszkanie w sąsiednim budynku. W tym celu musieliśmy sprzedać mieszkanie mojego dziadka. Teraz jednak odwiedzamy teściową każdego wieczoru, a wnuki odwiedzają ją w ciągu dnia. W ten sposób wszyscy są szczęśliwi.