Zabraliśmy chłopca z sierocińca. Potem rzeczy zaczęły znikać z naszego mieszkania w dziwny sposób

Przez długi czas nie mogłam zajść w ciążę. A kiedy zdecydowaliśmy się z mężem wziąć dziecko z sierocińca, miałam czterdzieści jeden lat. Zdecydowaliśmy się na dość dużego chłopca. Po pierwsze, chcieliśmy ominąć etap pieluch, a po drugie, nie chciałam być stara, gdy dorośnie.

W sierocińcu od razu polubiliśmy jednego chłopca. Miał sześć lat. Był niezwykle utalentowany i inteligentny. Odwiedzaliśmy go co tydzień, przynosiliśmy prezenty i kilka razy zabraliśmy do parku rozrywki. Kiedy wszystkie formalności zostały załatwione, zabraliśmy  chłopca i przywieźliśmy go do naszego domu, gdzie czekał już na niego pokój z zabawkami     .

Udało nam się nawiązać z nim świetną relację, ale tylko do czasu, gdy w naszych drzwiach pojawiła się kobieta, która przedstawiła się jako jego biologiczna matka. Powiedziała, że przyszła po swojego syna. Oświadczyliśmy jednak, że od teraz jesteśmy prawnymi rodzicami dziecka i nie chcemy jej więcej widzieć. Już raz dokonała wyboru. Myślę, że wszyscy zrobiliby to samo, gdyby zobaczyli , jak wyglądała i jak się zachowywała. Myśleliśmy, że ten temat jest skończony.

Ale potem zaczęliśmy zauważać, że rzeczy znikają z naszego mieszkania. Najpierw nie mogłam znaleźć kolczyków, które dostałam od babci. Potem mój mąż zgubił gdzieś portfel. Potem zginął  telefon i tablet. Nie chciałam w to wierzyć, ale zaczęłam podejrzewać naszego syna. Sąsiadka z naprzeciwka potwierdziła moje podejrzenia. Powiedziała, że gdy tylko wychodzimy rano do pracy, do naszego mieszkania przychodzi jakaś kobieta. Rozmawia z naszym synem, a potem on daje jej rzeczy z naszego mieszkania. Wtedy wszystko stało się dla nas jasne .

Nie wiem, co teraz robić. Zadzwonić na policję? Nie wiemy, co ta kobieta powiedziała naszemu synowi, żeby to zrobił. To jest bardzo nieprzyjemna sytuacja.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *