Odkąd poszłam do pracy, moje mieszkanie zamieniło się w chlew, a teściowa nie przestaje mi przypominać, jaka jestem beznadziejna!

Jesteśmy małżeństwem od 5 lat. Po ślubie od razu wzięliśmy kredyt hipoteczny na mieszkanie, ponieważ nie widzieliśmy sensu w wynajmowaniu. Oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę, że najbliższe lata będą dla nas trudne, więc nie planowaliśmy dzieci. Tak się jednak złożyło, że zaszłam w ciążę i trzy lata później urodziła nam się córka.

Nie byliśmy gotowi na dziecko, zwłaszcza finansowo, ponieważ ledwo wiązaliśmy koniec z końcem, a potem…. Na tym tle zaczęliśmy się z mężem często kłócić, bo to było wyzwanie, żeby dobrze rozdzielić tę odrobinę pieniędzy. Czasami nawet rozmawialiśmy o rozwodzie, ale potem opamiętaliśmy się i zdaliśmy sobie sprawę, że po prostu w ten sposób chcemy tyko uciec od problemu.

Później moja córka trochę podrosła i zostawiłam ją z babcią, która chętnie jej pilnowała. Jedynym nierozwiązanym problemem było to, że babcia mieszkała w innym mieście i ciągłe jeżdżenie do niej było uciążliwe, więc postanowiłam porozmawiać z matką mojego męża, żeby przypilnowała wnuczki. Nie zareagowała na to zbyt pozytywnie, ale zgodziła się pomóc. Dzięki temu mogłam iść do pracy i zarabiać pieniądze na nasze utrzymanie.

W pierwszych miesiącach po pracy jeździłam do niej po córkę, a po powrocie do domu gotowałam, sprzątałam i spędzałam czas z córką. Z czasem zdałam sobie sprawę, że jestem bardzo zmęczona, więc zaczęłam prosić męża o pomoc. Powiedział, że nie pomoże mi w pracach domowych, ponieważ powinna to robić kobieta. Bałam się poprosić o pomoc teściową, bo gdy tylko zauważyła najmniejsze niedociągnięcie w naszym domu, od razu mówiła mi, jaką to jestem złą gospodynią, a potem zaczynała tyradę o tym, że ona też była matką i doskonale sobie ze wszystkim radziła i nikt jej nie pomagał.

Z czasem zmęczenie zaczęło mnie zżerać tak bardzo, że po prostu nie miałam siły, więc w domu zaczęły gromadzić się brudne ubrania i naczynia, wszędzie był kurz. Jedyną rzeczą, na którą miałam wystarczająco dużo energii, było gotowanie.

Z czasem zdałam sobie sprawę, że nie mogę tak dłużej żyć. Chciałam pomóc mężowi zarabiać pieniądze, ale dlaczego on nie chciał pomóc mi w pracach domowych? Jeśli obowiązkiem kobiety jest zarabianie pieniędzy, to obowiązkiem mężczyzny jest pomoc w domu. Zrezygnowałam z pracy i zaczęłam znowu żyć, minął tydzień i odzyskałam siły, ale teraz każdego dnia słyszę, jak mój mąż robi mi wyrzuty, że jestem  leniwa i nic nie robię dla naszej rodziny.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *