Pewnej nocy wróciłam do domu i byłam zaskoczona. Moja córka pakowała swoje rzeczy: ubrania, kosmetyki, sprzęt. Zapytałam ją, dokąd się wybiera.
Okazało się, że moja 18-letnia Ala nagle poczuła się dorosła. Nawet krzyknęłam ze zdziwienia. A Ala powiedziała:
– Mamusiu, przeprowadzam się, żeby zamieszkać z Maksem.
– Jak to przeprowadzasz się? Kim jest ten facet? Nie chcesz nas sobie przedstawić?zapytałam. Za czyje pieniądze będziesz mieszkać? Czy on ma rodziców? Myślę, że za bardzo się spieszysz.
– Mamo, daj spokój. Mamy XXI wiek. Jestem dorosła, mam własne życie!- odparła moja córka.
Nic na to nie odpowiedziałam. Zdałam sobie sprawę, że jestem bezsilna. Widziałam, jak Ala pakuje swój sprzęt i po cichu żegnałam się ze wszystkim. I tak nie używałam miksera. Moja córka spakowała się i wyszła. Z okna zauważyłam młodego mężczyznę, który pomagał jej zanieść wszystko do samochodu. Skoro zdecydowała się na dorosłe życie, to niech żyje! Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Następnego dnia zmieniłam zamki w drzwiach, kto wie, czego można się spodziewać po Ali z jej nowym przyjacielem.
Tak minęło kilka dni. Moja córka nie odezwała się ani słowem. Nie spodziewałam się, że tak szybko rozpocznie dorosłe życie. Nagle otrzymałam telefon od Ali:
– Mamo, zapłacisz za szkołę ?
Czułam się źle, że moja córka zadzwoniła tylko po to, by zapytać, czy zapłacę za jej edukację. Nawet nie zapytała, jak sobie radzę.
– Nie. Jesteś niezależną dziewczyną. Nie chcę się mieszać w twoje sprawy.
– Świetnie. Dzięki, mamo! Ala powiedziała z oburzeniem i odłożyła słuchawkę.
Jest dokładnie tak, jak chciała. Niech wie, jak wygląda dorosłe życie.
Postanowiłam zamienić pokój córki w biuro. I tak ze mną nie mieszka. Poszukałam nawet ładnego stołu i krzeseł. Zostawiłam łóżko. Moja córka ma czas na przemyślenia. Może wróci.
Minęły dwa tygodnie. Wracałam właśnie z pracy, kiedy przy wejściu spotkałam moją córkę z torbami. Wyglądała na zdenerwowaną.
– Córeczko, dlaczego nie powiedziałaś mi o swoim przyjeździe?
– Wstydziłam się, mamo. Nie cieszysz się, że mnie widzisz? zapytała córka, ocierając łzy.
– Oczywiście, że się cieszę. O czym ty mówisz? Chodźmy do domu.
Weszłyśmy do mieszkania. Córka zaczęła odkładać swoje rzeczy na miejsce. Brakowało jednak ekspresu do kawy. Okazało się, że został u mamy chłopaka. Jego matka pobierała w ten sposób zapłatę za pokój i wyżywienie. Maks ma trzydzieści lat. Kiedy Ala zorientowała się, że nie zamierzam płacić za jej edukację, poprosiła o to swojego chłopaka. Ale on nie miał zamiaru brać za nią odpowiedzialności i płacić za potrzeby swojej dziewczyny.
Interesuje mnie coś innego – co myślał Maks, kiedy przyprowadził moją bezrobotną córkę do swoich rodziców?