Weronika mieszkała sama w swoim starym domu. Miała trójkę dzieci. Każde z nich już dorosło i założyło rodzinę. Teraz ma wnuki. Pewnego dnia dzieci postanowiły sprzedać dom matki, mówiąc, że mogą za niego dostać dobre pieniądze , że zabiorą matkę, żeby z nimi zamieszkała. Był tylko warunek, że psa trzeba było oddać sąsiadom, ale kota będzie mogła zabrać ze sobą.
– Mamo, zgódź się. Nie oddamy cię Bóg wie gdzie – przekonywały dzieci.
– Moje dzieci , nie mam nic poza tym domem – powiedziała Weronika ze łzami w oczach.
– Czym się martwisz? Jest ktoś, kto się tobą zaopiekuje! – przekonywał matkę jej syn.
Ostatecznie dom został sprzedany. Dzieci długo kłóciły się o to, kto zabierze matkę.
W końcu wziął ją najstarszy syn, mieszkała z nimi dopóki jego żona nie wywołała prawdziwego skandalu.
– Nie chcę już razem z nią jadać! Ona maska i chrząka !- krzyczała żona.
– Bądź cicho, bo mama cię usłyszy. Dawaj jej jeść w jej pokoju, jeśli to takie denerwujące.
– Chyba tak zrobię. Ale to ty tam potem po niej posprzątasz.
W ten sposób Weronika była przekazywana od jednego dziecka do drugiego. Jak zbędny mebel. Później jej młodsza córka oskarżyła ją o to, że kłóci się przez nią z mężem.
– To przez ciebie! Utrudniasz nam życie! powiedziała. I wyrzuć tego kota.
– Jak to wyrzucić? To mój przyjaciel- broniła się matka.
Weronika zabrała więc kota, włożyła kilka rzeczy do torby i pojechała do rodzinnej wioski. Po drodze zrobiło jej się słabo. Zauważył to nieznajomy i podszedł do niej.
– Wszystko w porządku?
– Tak, mój synu – odpowiedziała staruszka.
Zabrał ją do swojego domu. Rano Weronikę obudziły dzieci mężczyzny. Babcia opowiedziała im swoją historię. Mężczyzna i jego żona powiedzieli babci, że oboje pochodzą z sierocińca. Mają pięcioro dzieci, z których dwoje również pochodzi z sierocińca.
Czas mijał, dzieci bardzo przyzwyczaiły się do Weroniki. Weronika ma więc nową kochającą rodzinę, a dzieci mają babcię. Dzieci Weroniki nadal o niej nie pamiętają.