Kilka miesięcy temu ożeniłem się z Wiktorią.
Dopiero co skończyliśmy studia, więc nie mieliśmy pieniędzy na zakup własnego lokum. Zdecydowaliśmy się wynająć mieszkanie. Lubiliśmy czuć się panami domu, nawet jeśli nie był to nasz dom. Tak minęły dwa miesiące. Później zdaliśmy sobie sprawę, że wszystkie pieniądze, które zarabialiśmy, szły na czynsz i media. W ten sposób nigdy nie bylibyśmy w stanie kupić mieszkania. Wtedy Wiktoria zasugerowała, abyśmy tymczasowo zamieszkali z jej rodzicami. Mają przestronny dwupiętrowy dom z wystarczającą ilością miejsca dla wszystkich. Zgodziłem się, ponieważ byłem przekonany, że to świetna okazja, aby zaoszczędzić pieniądze na własny dom. Jednak bardzo się myliłem.
Gdy tylko się wprowadziliśmy, zaczęły się zgrzyty.
Każdy mieszkaniec domu musiał dokładać się do rodzinnego skarbca. Ale najciekawsze było to, że moja teściowa była odpowiedzialna za te pieniądze.
Artykuły spożywcze były kupowane na cały tydzień. Nie wolno było kupować niczego spoza listy. Teściowa sprawdzała wszystkie paragony. O dziesiątej każdy mieszkaniec domu musiał być w łóżku. Nie wolno było chodzić po domu w nocy. Nie wolno było nawet zapalać światła w kuchni i toalecie.
Teściowa pozwalała włączać pralkę tylko w niektóre dni. I musiała być w pełni załadowana, żeby nie marnować wody i prądu. Włączenie suszarki do włosów nie wchodziło w grę. Prawdę mówiąc, ledwo mogłem się opanować.
Ale najgorsze przyszło później. Moja teściowa kontrolowała temperaturę w domu, więc w naszej sypialni było bardzo zimno. Musieliśmy spać w dresie. Potem było jeszcze gorzej. Moja teściowa zebrała całą rodzinę i powiedziała, że od teraz musimy oszczędzać wodę. Możemy się myć tylko w weekendy. W domu jest wiele osób, zużywamy za dużo wody.
Byłem w szoku. Ale z drugiej strony zdałem sobie sprawę, że to nie my ustalamy zasady w tym domu.
Jednak nie mogłem tak dłużej żyć, więc zdecydowałem się ponownie wynająć mieszkanie. Chociaż jest to drogie i niezbyt opłacalne, nikt nie będzie decydował, ile wody powinienem zużywać tygodniowo i kiedy włączać światło.
WiKtoria początkowo była temu przeciwna, ale widząc moją determinację, poszła w moje ślady. W końcu poczułem spokój, ale nie trwało to długo.
Wiktoria zaczęła zachowywać się jak jej matka, zaczęła mi mówić, na czym powinienem oszczędzać. Zacząłem oszczędzać wodę, kupować produkty spożywcze ściśle według listy i chodzić spać o dziesiątej. Potem przyłapałem się na myśleniu, że nie chcę tak żyć, więc rozwiedliśmy się z Wiktorią.
Mimo że straciłem żonę, w końcu miałem prawo wyboru. To chyba lepsze….