– Jestem teraz w Niemczech, wrócę w sobotę i przyjadę prosto do ciebie. Proszę, poczekaj trochę. Mamo, wiesz… praca- odpowiedział syn i rozłączył się.
Michał pracuje dla wiodącej firmy od dłuższego czasu i często podróżuje za granicę.
Dziś ma ważną konferencję.
Syn nigdy nie miał czasu, nie miał czasu nawet wtedy, gdy ojciec umierał. Po pogrzebie ojca Michał zaproponował matce przeprowadzkę do stolicy, ale ta odmówiła.
Ma tu dom.
– Ja nie jadę, synu. Jestem szczęśliwa w domu. Ty ciągle jesteś w pracy, a ja będę sama. Co ja będę tam robić?
Minęło siedem miesięcy. Matka Michała zamieszkała w domu opieki.
Syn odwiedzał ją od czasu do czasu, ale rzadko. Ale przynajmniej tutaj miała z kim porozmawiać.
Pewnego razu, podczas zagranicznej konferencji, Michał odebrał telefon:
– Dzień dobry. Pana matka nie czuje się dobrze. Proszę, przyjechać.
Syn natychmiast kupił bilet do domu. Następnego dnia stanął przed domem opieki.
Wszedł i zobaczył swoją matkę leżącą na łóżku. W tym czasie bardzo się postarzała.
– Mamo, co mogę zrobić, abyś poczuła się szczęśliwa?
– Synu, możesz pomóc. Potrzebujemy lodówki, bo mamy jedną dla nas wszystkich. Potrzebujemy telewizora, bo stary się zepsuł. Mamy radio, ale nie jest już dobre. Potrzebujemy nowych naczyń. Nie potrzebujemy Internetu, po prostu przynieś kilka książek, powiedziała kobieta z trudem. Wiem, że możesz to zrobić.
– Dlaczego nie powiedziałaś tego wcześniej? Przyniósłbym wszystko, bylebyś tylko była szczęśliwa.
– Synu, przeszłam tak wiele, że nie boję się żadnych trudności. Nic z tego nie ma żadnego znaczenia.
Zrób to dla siebie… Jeśli kiedyś skończysz tutaj, będzie ci ciężko… Czy może być gorsza starość niż ta?