Miałem dziewczynę, którą bardzo kochałem, niestety nie mogłem się z nią ożenić. Ta dziewczyna urodziła moją córkę, odwiedzałem ją w każdy weekend. Razem świetnie się bawiliśmy w jej domu, gdzie czułem się niezależny i szczęśliwy, w przeciwieństwie do domu moich rodziców.
Dziewczyna dorastała bez opieki rodziców i żyła z tego, co dali jej sąsiedzi. Jej matka nie wykazywała większego zainteresowania tym, gdzie i jak spędzała czas. Była jednak świetną uczennicą i uwielbiała czytać książki.
Była moją pierwszą miłością. Moja matka prawie zemdlała, gdy poznała moją dziewczynę, agresywne zapytała , czy wychowała mnie dla takiej dziewczyny.
– Spójrz tylko na nią, kim ona jest? Jej mama jest imprezowiczką, jej ojciec pije!.
Potem zagroziła:
-Albo ja, albo twoja kochanka. Jeśli wybierzesz ją, możesz zapomnieć, że kiedykolwiek miałeś rodziców.
Zatem wybrałem inną opcję: ożeniłem się , ale bez miłości. Moja mama znalazła mi idealną partnerkę. Teraz żyję z dwiema kobietami – pierwszą na papierze , a drugą w sercu.
Zrobiłem karierę i wychowałem dwie piękne córki. Moja ukochana mieszka w odległej wiosce, co tydzień czekała na nasze kolejne spotkanie.
Jeździłem do niej w weekendy i czułem się przy niej szczęśliwy. Przy niej czułem się sobą, nic nie przeszkadzało mi być szczęśliwym. Nasza mądra i piękna córka dorastała.
To wydarzyło się pewnego weekendu, przyjechałem i postanowiłem nie wracać. W końcu zrozumiałam, gdzie jest mój dom… Moja matka kłóciła się, przyjeżdżała i wyjeżdżała, robiła skandale, ale ja zrozumiałem, że mogę żyć tylko z tą kobietą.